Twierdza w Piekarach pokonana

23.02.2012

Zespół Domeny.pl Siemaszka przegrał niespodziewanie u siebie drugi raz w tym sezonie. Po Rzeszowie tym razem nasz zespół musiał uznać wyższość Sokołowa S.A Podlaski. Przegraliśmy 61-67 (17-24, 14-17, 8-12, 22-14).

 

 

Pierwsza kwarta zaczęła się bardzo źle dla Domenek. Przyjezdne już po 2 min meczu objęły prowadzenie 10-2. Nie pomógł czas trenera Szewczyka - nasze zawodniczki po 5 min przegrywały już 19-2!! Tak fatalnego startu u siebie kibice dawno nie widzieli. Na szczęście sygnał do odrabiania strat dała wchodząca z ławki Agata Czopor (dwie celne trójki) oraz Paulina Dąbkowska. To ich punkty pozwoliły zniwelować stratę do 7 pkt na koniec kwarty.
 
Druga odsłona spotkania to już wyrównana walka kosz za kosz, celnym rzutem zakończyła ją niestety zawodniczka gości Ewa Stasiuk. Do przerwy przegrywaliśmy 41-31. Przede wszystkim widać było ewidentnie słabszą niż zwykle obronę indywidualną oraz zespołową naszej drużyny.
 
Trzecia kwarta to spora nieskuteczność obydwu zespołów i powiększenie przewagi przez zespół Sokołowa do 14 pkt. przed decydującą odsłona meczu.
 
Czwartą kwartę w meczu Domenki rozpoczęły od zrywu i próby odrobienia strat. Zdobyły 7 pkt. z rzędu i po dwóch minutach zniwelowaliśmy stratę już tylko do 7 pkt. Domenki poczuły szansę i starały się dalej odrabiać straty. Punkty Płazińskiej, Krzywoń i Dąbkowskiej w tej części meczu spowodowały, że na 4 minuty do końca przegrywaliśmy już tylko 5 pkt. Niestety w ostatnich 10 minutach Domeny.pl Siemaszka prezentowały fatalną skuteczność w rzutach osobistych. Na 16 prób spudłowały aż 9 razy, co nie pozwoliło ostatecznie dogonić i prześcignąć przeciwnika. Co prawda na 20 sekund do końca gospodynie przerywały już tylko 3 pkt. Piłkę miały przeciwniczki i gdy wydawało się, że sędziowie odgwiżdżą błąd 5 sekund i będziemy mieli jeszcze szanse na remis w dość kontrowersyjnej sytuacji odgwizdany został faul niesportowy Eweliny Zietary, co niestety odebrało nam szansę na korzystny rezultat, a mecz zakończył się wynikiem 61-67. 
 
Niestety o porażce na własnym parkiecie zadecydował bardzo słaby początek spotkania, gorsza dyspozycja w obronie i fatalnie wykonywane osobiste. 
 
Dziewczyny stoczyły jednak nieustępliwą walkę do ostatnich sekund meczu! Drużyna pokazała charakter i pomimo gorszej dyspozycji w tym dniu łatwo skóry nie sprzedała!
 
Najskuteczniejsze w tym spotkaniu były:
Dąbkowska 15, Krzywoń 14, Czopor 11, Płazińska 6, Hajduk 6, Szołtysek 2, Pasek 2, Ziętara 2, Lelek 2, Panek 1.

Powrót